piątek, 9 sierpnia 2013

031. Filcowy notes w twardej oprawie.

Ale ten czas leci! Wydawało mi się, że zupełnie niedawno wrzucałam swoją ostatnią pracę, a tu proszę! Lipiec się skończył, potem był szaleńczy wyjazd na Woodstock, a teraz mamy sierpień pełną gębą. Większość z Was pewnie wygrzewa się gdzieś na wakacyjnych wyjazdach :) Ale nie ja, co to, to nie! Roztapiam się w moim krakowskim mieszkaniu i zastanawiam się jak wsadzić komputer do lodówki (razem z sobą)... Czy wspominałam już o tym, że, pomimo odczuwalnej temperatury 40 stopni, nabawiłam się kataru?

Poza narzekaniem na cały świat, dlaczego jest tak gorąco, dlaczego tutaj i dlaczego teraz, od czasu do czasu biorę się za jakieś projekty ;) Tym razem powróciłam do mojej platonicznej miłości do książek i notesów, a może raczej do introligatorstwa (wątpliwie) artystycznego. Efektem tego jest notes formatu A6 :)


Jak dotąd bawiłam się jedynie w coptic stitch i chociaż dalej mam do niego sentyment, to przeglądając pinteresta (tak, tak, nie mam życia) trafiłam na różne inne wariacje „ściegów po grzbiecie” (czy jakkolwiek poprawnie się to nazywa) i postanowiłam spróbować ;) Wyszło jak zwykle trochę koślawo, ale w sumie efekt bardzo przypadł mi do gustu.


Okładka to nic innego jak dwa arkusze filcu, w które „wszyłam” twarde tekturowe okładki, przez co bez problemu można zapisywać strony, ale grzbiet jest miękki i wygodnie się rozkłada ;)


 To chyba tyle na dzisiaj ;) Miłego dnia!

6 komentarzy:

  1. Wygląda prześwietnie :).. I bardzo przyjemnie czyta się Twoje wpisy :).. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. szacun, strasznie podziwiam ręcznie szyte notesy, bardzo fajny ścieg
    pisałabym wierszyki w takim, o :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...w takim razie muszę się zabrać za pisanie wierszyków ;)

      Usuń
  3. Wcale nie jest koślawo, raczej artystycznie :)). Śliczny notes. Podziwiam umiejętność ręcznego szycia.

    OdpowiedzUsuń