Pokazywanie postów oznaczonych etykietą atc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą atc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2015

078. ATC: Moje miasto...

Cześć!

Tak sobie myślę, że gdybym się nie zapisała na wymianę ATCiakową, to pewnie nic bym w marcu nie zrobiła. Święta prawda. Nie jest to mój ulubiony miesiąc w tym roku. Ale obawiam się, że nadchodzą dwa jeszcze gorsze, ponieważ czeka mnie sześć konferencji naukowych... Chyba zapomnę, co to jest sen ;)



Ale wróćmy do ATCiaków. Długo się zastanawiałam, które miasto wybrać, bo urodziłam się nad morzem, ale już siódmy rok mieszkam w Krakowie. Ostatecznie padło na Kraków. Wykorzystałam własną fotografię, nad którą trochę się znęcałam – wycierałam, wydrapywałam, moczyłam, lakierowałam i różne takie. Hasło, to oczywiście jedno z tych idiotycznych sloganów promujących Starą Stolicę w innych miastach. Brzmi trochę jakby Kraków był jednym wielkim wariatkowem. ...i nim jest ;)


ATCiak leci do Boei! Mam nadzieję, że się spodoba :)



Miłego dnia! ♥♥♥


wtorek, 24 lutego 2015

077. ATC: Czwarta Nad Ranem.

Cześć!

Czasami bywa i tak, że ma się czas, ma się materiały, ale niespecjalnie ma się pomysłów. To chyba najgorsze, co może być, bo czas i materiały jeszcze można chałupniczo skombinować. Z pomysłami jest natomiast najgorzej. Taka mnie właśnie niemoc ostatnio złapała – zapisałam się na wymianę ArtGrupy ATC, a tu w głowie pustka... ;)

Dzisiaj w przerwie pomiędzy przygotowywaniem wykładu a uzupełnianiem przypisów (najbardziej znienawidzona przeze mnie czynność), postanowiłam wreszcie zakasać rękawy i spróbować swoich sił w temacie dyktowanym przez nieśmiertelną piosenką SDM – Czarny blues o czwartej nad ranem.


ATCiak poleci do Agi Ga :) Mam nadzieję, że jej się spodoba!



Miłego wieczorku! ♥♥♥

poniedziałek, 9 lutego 2015

075. ATC: Chubby Birds.

Cześć!

W tym tygodniu nie tyle się obijałam, co po prostu nie miałam czasu, a potem siły. Najpierw była sesja, dopytywanie studentów i godziny przesiedziane na egzaminie, a zaraz potem chirurgiczne usuwanie mojej nieszczęsnej ósemki, które ukoronowane zostało 3 dniami przeleżanymi w łóżku i przegryzaniem potężnych dawek Ketonalu lodami czekoladowymi.


Dlatego chciałam pokazać Wam dziś ateciaki, które zrobiłam jakiś czas temu, ale jakoś ciągle zapominałam je sfotografować ;)


Zrobione z resztek ścinków papierów, które zawsze gdzieś zostają.



Ktoś chętny na wymianę? Piszcie! :)


środa, 28 stycznia 2015

072. ATC: Postanowienia noworoczne.

Cześć!

Styczeń tego roku to dla mnie miesiąc biegania i załatwiania miliona spraw. Niebawem zaczynam pracę przy dużym projekcie inwentaryzacyjnym związanym z moimi studiami doktoranckimi, dopinam na ostatni guzik współpracę z jednym z największych rekonstrukcyjnych festiwalów średniowiecznych w Europie i próbuję znaleźć trochę czasu na czytanie książek i nadrabianie zaległości filmowych. Mój pokój wygląda tymczasem jak skrzyżowanie graciarni z antykwariatem prowadzonym przez jakiegoś szalonego bibliofila... ;)


Dzisiaj chciałam pokazać ATC, które zrobiłam na styczniową wymianę ArtGrupy :) Jak zwykle trochę przekombinowałam, ale mam nadzieję, że nikt (czyt. JaMajka) nie będzie mi miał tego za złe ;) Pomyślałam sobie, że skoro mają być postanowienia noworoczne, to nie powinny to być moje postanowienia, tylko czyjeś – dlatego też ATC ma formę skórzanej okładki, a w środku można wpisać, co tylko sobie człowiek zapragnie. Wyszło trochę grubaśne (0,7 cm), ale co tam ;)



Miłego dnia! ♥♥♥


czwartek, 8 stycznia 2015

069. ATC: Moomintroll.

Cześć! W tym miesiącu zaczynam od prostych i niewielkich prac. Czas jeszcze przyjdzie na dużo LO, w których się rozkochałam w zeszłym roku :)


Dzisiaj chciałam Wam pokazać zestaw dwóch ATC, które stworzyłam wczoraj. Początkowo chciałam zrobić coś iście zimowego, bo w Krakowie mróz i pełnoprawna zima za oknem... Zaraz też naszło mnie skojarzenie z dzieciństwa – jak zima to i Muminki :)


Zatytułowałam je „Starry Night”, a wykonałam z resztek kartonu i ścinków po kopertach. Dodałam trochę gessa, pochlapałam kawą, wyrysowałam i wycięłam z bloku technicznego kształty Muminków (swoją drogą cudownie byłoby, gdyby można było kupić takie z tekturki, prawda? :D), dokleiłam gwiazdki i voila! :)


Zgłaszam je na styczniowe wyzwanie o tutaj:


Ponieważ są to ATCiaki (Muszelia mnie do nich przekonała), to z ogromną chęcią się wymienię :) Jeżeli ktoś z Was chciałaby mieć w swojej kolekcji Muminki, to piszcie! ♥♥♥


Miłego wieczora! ♥♥♥


sobota, 24 maja 2014

063. Gothic ATC.

Cześć! Trochę mnie nie było... Po części dlatego, że praca, a po części dlatego, że jakiś tydzień temu próbowałam zrobić LO i obraziłam się na papiery. Czasami mi się zdarza ;) Jakiś czas temu Muszelia namówiła mnie na wymianę ATC i całkiem mi się to spodobało, więc postanowiłam jeszcze raz spróbować – tym razem [tutaj].

Hi! I was absent for couple of days... I had a lot of work to do, but also I tried to make a LO last week and I “had an argument with papers”. Sometimes it just happens ;) A while ago Muszelia invited me for ATC swap (which I had never tried before) and I really liked it, so I decided to try again – this time [here].


Główny wyznacznik był „bez-klejowy”, więc większość uczestników sięgnęła po mix-media, spinacze, zszywacze i ćwieki, ale ja zdecydowałam się na coś innego... Już jakiś czas temu wzięłam się za kaligrafię. Nie mam tutaj na myśli bardzo popularnego ostatnio Copperplate’a, ale pismo gotyckie, które jakoś tam wiąże się z moimi zainteresowaniami badawczymi i moją pracą.

Main theme was ‘no glue’, so most of the participants used mix-media, paper clips, staplers or brads, but I decided differently... For some time now, I started to learn the art of calligraphy. And when I say ‘calligraphy’ I don’t mean very popular Copperplate, but gothic font, which is somehow linked both with my academic research and my work.


Po piątkowej wizycie w archiwum tak mnie natchnęło, że zdecydowałam się małą pracę inspirowaną późnośredniowiecznymi rękopisami ;) Myślałam nad samym inicjałem, ale ostatecznie zdecydowałam się na cytat Marcjalisa – Non est vivere, sed valere vita est, który właściwie na dwa sposoby – życie nie polega na tym, by żyć, lecz by coś znaczyć, albo w życiu nie chodzi tylko o to, aby żyć, lecz by żyć dobrze. Ach, łacina! ;)

After visiting archive on Friday, I was so inspired, that I decided to make a little piece referring to late medieval manuscripts ;) At first I thought of an ornamented initial, but at the end I used Martialis’ quote – Non est vivere, sed valere vita est, which you can translate as Life is not to live, but to live it well. Oh, Latin! ;)


Papier farbowałam sama, żeby miał chociaż trochę pergaminowe kolorki, później wykaligrafowałam, co trzeba i farbkami domalowałam zrobienia. Mam nadzieję, że spodoba się Denisie!

I dyed the paper myself, so that it could resemble parchment colours, then I’ve 'painted' the quote and finished with painting the ornaments. I hope that Denisa will enjoy it!

Miłego dnia! 

Have a nice day! 

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

058. Wild(e) ATC.

Kwiecień, jakkolwiek wiosenny, słoneczny i zielony, jest chyba najmniej lubianym przeze mnie miesiącem. Głównie dlatego, że jest to sezon konferencji naukowych i trzeba pisać, jeździć, robić prezentacje na ostatnią chwilę, etc. Generalnie deadline’y, w których cały, wielkanocno-wiosenny czas po prostu się gubi. Na szczęście udało mi się dobrnąć do końca :) Czeka mnie jeszcze nadrabianie PL (swoją drogą zauważyliście, że PL przeważnie się NADRABIA, a nie ROBI?) i będę nawet (hoho! nie wierzę!) na bieżąco!


Tymczasem należy wreszcie wrzucić ATC, które pojechało do Muszelii. Powstało jeszcze przed świętami, ale nie chciałam zdradzać niespodzianki ;) Jakiś czas temu umówiłyśmy się na wymianę (moją pierwszą) z ATC (też coś, z czym wcześniej do czynienia nie miałam). Hasłem przewodnim miały być książki, a ja wprost nie mogłam oprzeć się mojemu ulubionemu cytatowi z Oscara Wilde. I tak właśnie powstało śmieciowo-bałaganiarskie ATC, które właściwie nie przedstawia niczego konkretnego, ale chyba nie musi, co...? ;)


Muszę przyznać, że te ateciaki to naprawdę fajna zabawa. Żeby tylko człowiek miał samozaparcie, żeby wywiązywać się z terminów ;)


Miłego dnia! 



P.S. Jeśli chcecie zobaczyć Muszeliowe cudo, które dostałam, to... [klik!] :)