Cześć!
Jestem tu. Raz jeszcze. Po dwóch latach, sześciu miesiącach i jednym dniu.
Ale jestem!
Hi there!
I'm here. Once again. After two years, six months and one day.
But I'm here!
Zmieniło się prawie wszystko. Zmieniły się trzy mieszkania, dwie prace i jeden stan cywilny. Nie zmieniła się pasja do prac ręcznych. Szydełkowałam, kaligrafowałam, ilustrowałam, ryłam w linoleum i robiłam milion innych rzeczy. W sumie dalej robię. Trzeba się usystematyzować. O.
Almost everything has changed - three apartaments, two jobs and one civil status. The one thing that remained is my passion for crafts. I have been crocheting, caligraphing, illustrating, lino-cuting and doing a million of other things. I still do. Need to pull my socks up though and make it regular.
Zacznijmy więc raz jeszcze. Od LO.
Let's start once again. With LO.
Cheers! ♥♥♥
środa, 27 września 2017
czwartek, 26 marca 2015
078. ATC: Moje miasto...
Cześć!
Tak sobie myślę, że gdybym
się nie zapisała na wymianę ATCiakową, to pewnie nic bym w marcu nie zrobiła.
Święta prawda. Nie jest to mój ulubiony miesiąc w tym roku. Ale obawiam się, że
nadchodzą dwa jeszcze gorsze, ponieważ czeka mnie sześć konferencji
naukowych... Chyba zapomnę, co to jest sen ;)
Ale wróćmy do ATCiaków.
Długo się zastanawiałam, które miasto wybrać, bo urodziłam się nad morzem, ale
już siódmy rok mieszkam w Krakowie. Ostatecznie padło na Kraków. Wykorzystałam
własną fotografię, nad którą trochę się znęcałam – wycierałam, wydrapywałam,
moczyłam, lakierowałam i różne takie. Hasło, to oczywiście jedno z tych
idiotycznych sloganów promujących Starą Stolicę w innych miastach. Brzmi trochę
jakby Kraków był jednym wielkim wariatkowem. ...i nim jest ;)
ATCiak leci do Boei! Mam
nadzieję, że się spodoba :)
Miłego dnia! ♥♥♥
wtorek, 24 lutego 2015
077. ATC: Czwarta Nad Ranem.
Cześć!
Czasami bywa i tak, że ma
się czas, ma się materiały, ale niespecjalnie ma się pomysłów. To chyba
najgorsze, co może być, bo czas i materiały jeszcze można chałupniczo
skombinować. Z pomysłami jest natomiast najgorzej. Taka mnie właśnie niemoc
ostatnio złapała – zapisałam się na wymianę ArtGrupy ATC, a tu w głowie
pustka... ;)
Dzisiaj w przerwie pomiędzy
przygotowywaniem wykładu a uzupełnianiem przypisów (najbardziej znienawidzona
przeze mnie czynność), postanowiłam wreszcie zakasać rękawy i spróbować swoich
sił w temacie dyktowanym przez nieśmiertelną piosenką SDM – Czarny blues o czwartej nad ranem.
ATCiak poleci do Agi Ga :)
Mam nadzieję, że jej się spodoba!
Miłego wieczorku! ♥♥♥
czwartek, 12 lutego 2015
076. ART JOURNAL: Wszystkie moje historie.
Cześć!
Chociaż luty jest pełen
pracy, to prawie każdego dnia udaje mi się coś stworzyć – a to coś pociąć i
powyklejać, a to coś narysować. Bardzo mi pasuje taka odskocznia od pisania
artykułów i przygotowywania wykładów (w tym semestrze zaczynam zajęcia o modzie
XIX i XX wieku! – trzymajcie kciuki!). Oczywiście nie wszystko wychodzi tak jak
powinno, ale ważne, że wpadłam w dobry tryb pracy :)
Ostatnimi czasy do art
journala podchodziłam z pewną rezerwą. W kilku dotychczasowych próbach
wychodziło mi coś pomiędzy smashem a LO. Chyba byłam za bardzo zachowawcza ;)
Ciągle jeszcze z kijem podchodzę do mediów, ale mam nadzieję, że nadejdzie
czas, kiedy się to zmieni.
Poza tym art journal nie
musi być idealną formą, prawda? Musi być formą przynoszącą radość! :)
Z chęcią przeczytam, co o
tym sądzicie!
Miłego dnia! ♥♥♥
poniedziałek, 9 lutego 2015
075. ATC: Chubby Birds.
Cześć!
W tym tygodniu nie tyle się
obijałam, co po prostu nie miałam czasu, a potem siły. Najpierw była sesja,
dopytywanie studentów i godziny przesiedziane na egzaminie, a zaraz potem
chirurgiczne usuwanie mojej nieszczęsnej ósemki, które ukoronowane zostało 3
dniami przeleżanymi w łóżku i przegryzaniem potężnych dawek Ketonalu lodami
czekoladowymi.
Dlatego chciałam pokazać
Wam dziś ateciaki, które zrobiłam jakiś czas temu, ale jakoś ciągle zapominałam
je sfotografować ;)
Zrobione z resztek ścinków
papierów, które zawsze gdzieś zostają.
Ktoś chętny na wymianę?
Piszcie! :)
wtorek, 3 lutego 2015
074. Styczniowe sumy.
Cześć!
Dzisiaj nie mam Wam do
pokazania żadnej konkretnej pracy, ale pomyślałam sobie, że zacznę robić na
blogu podsumowania miesiąca ;) Jak dobrze wiecie, niespecjalnie wychodzi mi
realizowanie wypunktowanych planów, więc może wypunktowywanie wszystkich
fajnych rzeczy, które przydarzyły mi się w tym miesiącu, będzie mobilizować
mnie do dalszej pracy. Cóż, zobaczymy jak to będzie. Trzymajcie kciuki!
Styczeń to oczywiście
miesiąc planowania całego roku i dostosowywania tych planów do rzeczywistości. To
też miesiąc skreślania kolejnych kalendarzu w oczekiwaniu na koniec marca,
przygotowywania wykładów i nadrabiania zaległości po całym zeszłym roku ;)
PRZECZYTAŁAM: (prawie) trzy
książki. Ostatnią jeszcze kończę, ale zostało mi już tylko jakieś 30 stron. Mam
fanaberię, żeby w tym roku przeczytać cały Cykl Śmierci Terry’ego Pratchetta. W
styczniu pochłonęłam więc Kosiarza i Muzykę duszy (tak, to właśnie ją
wykańczam, żałując, że nie zdecydowałam się przeczytać jej w oryginale).
Przesłuchałam też Nielegalnych Severskiego,
których polecał mi mój tata.
NASŁUCHAŁAM SIĘ: Placebo i
Smashing Pumpkins. W styczniu wzięło mnie strasznie na dwa albumy – Live at Angkor Wat i Monuments to an Elegy (Drum&Five i Dorian są po prostu obłędnymi kawałkami!!!). Przypomniały mi
się czasy licealne i początki studiów. Jeżeli macie czas, to koniecznie
posłuchajcie!
OBEJRZAŁAM: wreszcie Pacific Rim, który jest absolutnie o
niczym (ale wszyscy głowę mi zawracali, że jak-to-tak-że-tego-nie-widziałam
;)). W pamięć zapadła mi całkiem przyjemna animacja Bookof Life, która zachwyca wyglądem, chociaż nie jest poklatkowa (oj tak,
jestem ogromną fanką tradycyjnej animacji).
W kinie widziałam Big Eyes Tima
Burtona, ale wyszłam potwornie rozczarowana. W styczniu zaczęłam też oglądać
dwa nowe seriale: Bored to Death i OnceUpon A Time, chociaż wciąż nie rozumiem internetowych zachwytów nad tym
drugim ;)
DOSTAŁAM: list
organizatorów jednego z największych niemieckich festiwali rekonstrukcyjnych!
Chcą, żebym została ich konsultantem w kwestii strojów! :D
ODKRYŁAM: że skończyły mi
się miejsca na półkach. Zaraz koło regału zaczął więc rosnąć stos nowych
książek (chyba potrzebuję nowego mieszkania!).
ZNALAZŁAM: stare bilety do
ZOO, które przypomniały mi o tym jak cudowne były zeszłoroczne wakacje :)
STWORZYŁAM: strasznie dużo
ATCiaków. Dwa projekty już Wam pokazywałam, ale w najbliższym czasie wrzucę na
bloga kolejne :)
ODWIEDZIŁAM: przyjaciół w
Warszawie. Co prawda wpadłam do stolicy tylko na dwa dni, ale cudownie było się
z nimi zobaczyć, obgadać ostatnie pół roku i podyskutować o sukience ślubnej
dla D. :) Będę robić dla nich zaproszenia ślubne! Mam super pomysły!
A jak Wam minął styczeń? :)
piątek, 30 stycznia 2015
073. LO: Best friends.
Cześć!
Ależ mam pomysłów w tym
miesiącu! (Trochę gorzej z czasem, ale co tam!). Zabrałam się za oscrapowywanie
zdjęć z zeszłego miesiąca, bo po skończeniu Grudniownika została mi całkiem
pokaźna kolekcja fotografii, których nie wykorzystałam. Przyszedł czas na
pierwsze w tym roku LO :)
Istnieje kilka (czyt. do
policzenia na palcach jednej ręki) osób, z którymi przyjaźnię się niemal od
zawsze i uważam, że jestem dzięki temu jedną z największych szczęściar po tej
stronie galaktyki :) Owszem, bywało tak, że traciło się kontakt na jakiś czas,
albo kłóciło się o jakieś bzdety, ale to nic w porównaniu z tym, ile dobrego
wyniosłam z tych przyjaźni. Dzięki nim jestem lepszym człowiekiem. Jedną z
takich osób jest M%, z którą znamy się od liceum, chociaż równie dobrze
mogłybyśmy znać się od przedszkola :) Chociaż mieszkamy teraz na dwóch krańcach
Polski, to co roku uda nam się kilka razy spotkać, obgadać wszystko, obejrzeć
milion durnych filmów i wypić morze staw alkoholu :)
Trochę się namęczyłam z tymi ręcznymi przeszyciami ;)
Pracę zgłaszam aż na trzy
(!) wyzwania. (No to poszalałam, nie ma co ;P)
![]() |
| ScrapAroundTheWorld (Jan 2015) |
![]() |
| Weekendowe Rapakivi(przeszycia-litery-kwiaty) |
![]() |
| Diabelski Młyn - Wspomnienia |
Miłego wieczoru! ♥♥♥
P.S. Od września prowadzimy
razem z M% wspólnego bloga z rysunkami o duperelach ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























