środa, 27 września 2017

079. LO: kocham Cię bardziej niż czekoladę.

Cześć!

Jestem tu. Raz jeszcze. Po dwóch latach, sześciu miesiącach i jednym dniu.

Ale jestem!

Hi there!

I'm here. Once again. After two years, six months and one day.

But I'm here!

Zmieniło się prawie wszystko. Zmieniły się trzy mieszkania, dwie prace i jeden stan cywilny. Nie zmieniła się pasja do prac ręcznych. Szydełkowałam, kaligrafowałam, ilustrowałam, ryłam w linoleum i robiłam milion innych rzeczy. W sumie dalej robię. Trzeba się usystematyzować. O.

Almost everything has changed - three apartaments, two jobs and one civil status. The one thing that remained is my passion for crafts. I have been crocheting, caligraphing, illustrating, lino-cuting and doing a million of other things. I still do. Need to pull my socks up though and make it regular.

Zacznijmy więc raz jeszcze. Od LO.

Let's start once again. With LO.






Cheers! ♥♥♥



czwartek, 26 marca 2015

078. ATC: Moje miasto...

Cześć!

Tak sobie myślę, że gdybym się nie zapisała na wymianę ATCiakową, to pewnie nic bym w marcu nie zrobiła. Święta prawda. Nie jest to mój ulubiony miesiąc w tym roku. Ale obawiam się, że nadchodzą dwa jeszcze gorsze, ponieważ czeka mnie sześć konferencji naukowych... Chyba zapomnę, co to jest sen ;)



Ale wróćmy do ATCiaków. Długo się zastanawiałam, które miasto wybrać, bo urodziłam się nad morzem, ale już siódmy rok mieszkam w Krakowie. Ostatecznie padło na Kraków. Wykorzystałam własną fotografię, nad którą trochę się znęcałam – wycierałam, wydrapywałam, moczyłam, lakierowałam i różne takie. Hasło, to oczywiście jedno z tych idiotycznych sloganów promujących Starą Stolicę w innych miastach. Brzmi trochę jakby Kraków był jednym wielkim wariatkowem. ...i nim jest ;)


ATCiak leci do Boei! Mam nadzieję, że się spodoba :)



Miłego dnia! ♥♥♥


wtorek, 24 lutego 2015

077. ATC: Czwarta Nad Ranem.

Cześć!

Czasami bywa i tak, że ma się czas, ma się materiały, ale niespecjalnie ma się pomysłów. To chyba najgorsze, co może być, bo czas i materiały jeszcze można chałupniczo skombinować. Z pomysłami jest natomiast najgorzej. Taka mnie właśnie niemoc ostatnio złapała – zapisałam się na wymianę ArtGrupy ATC, a tu w głowie pustka... ;)

Dzisiaj w przerwie pomiędzy przygotowywaniem wykładu a uzupełnianiem przypisów (najbardziej znienawidzona przeze mnie czynność), postanowiłam wreszcie zakasać rękawy i spróbować swoich sił w temacie dyktowanym przez nieśmiertelną piosenką SDM – Czarny blues o czwartej nad ranem.


ATCiak poleci do Agi Ga :) Mam nadzieję, że jej się spodoba!



Miłego wieczorku! ♥♥♥

czwartek, 12 lutego 2015

076. ART JOURNAL: Wszystkie moje historie.

Cześć!

Chociaż luty jest pełen pracy, to prawie każdego dnia udaje mi się coś stworzyć – a to coś pociąć i powyklejać, a to coś narysować. Bardzo mi pasuje taka odskocznia od pisania artykułów i przygotowywania wykładów (w tym semestrze zaczynam zajęcia o modzie XIX i XX wieku! – trzymajcie kciuki!). Oczywiście nie wszystko wychodzi tak jak powinno, ale ważne, że wpadłam w dobry tryb pracy :)

Ostatnimi czasy do art journala podchodziłam z pewną rezerwą. W kilku dotychczasowych próbach wychodziło mi coś pomiędzy smashem a LO. Chyba byłam za bardzo zachowawcza ;) Ciągle jeszcze z kijem podchodzę do mediów, ale mam nadzieję, że nadejdzie czas, kiedy się to zmieni.


Poza tym art journal nie musi być idealną formą, prawda? Musi być formą przynoszącą radość! :)


Z chęcią przeczytam, co o tym sądzicie!


Miłego dnia! ♥♥♥

poniedziałek, 9 lutego 2015

075. ATC: Chubby Birds.

Cześć!

W tym tygodniu nie tyle się obijałam, co po prostu nie miałam czasu, a potem siły. Najpierw była sesja, dopytywanie studentów i godziny przesiedziane na egzaminie, a zaraz potem chirurgiczne usuwanie mojej nieszczęsnej ósemki, które ukoronowane zostało 3 dniami przeleżanymi w łóżku i przegryzaniem potężnych dawek Ketonalu lodami czekoladowymi.


Dlatego chciałam pokazać Wam dziś ateciaki, które zrobiłam jakiś czas temu, ale jakoś ciągle zapominałam je sfotografować ;)


Zrobione z resztek ścinków papierów, które zawsze gdzieś zostają.



Ktoś chętny na wymianę? Piszcie! :)


wtorek, 3 lutego 2015

074. Styczniowe sumy.

Cześć!

Dzisiaj nie mam Wam do pokazania żadnej konkretnej pracy, ale pomyślałam sobie, że zacznę robić na blogu podsumowania miesiąca ;) Jak dobrze wiecie, niespecjalnie wychodzi mi realizowanie wypunktowanych planów, więc może wypunktowywanie wszystkich fajnych rzeczy, które przydarzyły mi się w tym miesiącu, będzie mobilizować mnie do dalszej pracy. Cóż, zobaczymy jak to będzie. Trzymajcie kciuki!


Styczeń to oczywiście miesiąc planowania całego roku i dostosowywania tych planów do rzeczywistości. To też miesiąc skreślania kolejnych kalendarzu w oczekiwaniu na koniec marca, przygotowywania wykładów i nadrabiania zaległości po całym zeszłym roku ;)

PRZECZYTAŁAM: (prawie) trzy książki. Ostatnią jeszcze kończę, ale zostało mi już tylko jakieś 30 stron. Mam fanaberię, żeby w tym roku przeczytać cały Cykl Śmierci Terry’ego Pratchetta. W styczniu pochłonęłam więc Kosiarza i Muzykę duszy (tak, to właśnie ją wykańczam, żałując, że nie zdecydowałam się przeczytać jej w oryginale). Przesłuchałam też Nielegalnych Severskiego, których polecał mi mój tata.

NASŁUCHAŁAM SIĘ: Placebo i Smashing Pumpkins. W styczniu wzięło mnie strasznie na dwa albumy – Live at Angkor Wat i Monuments to an Elegy (Drum&Five i Dorian są po prostu obłędnymi kawałkami!!!). Przypomniały mi się czasy licealne i początki studiów. Jeżeli macie czas, to koniecznie posłuchajcie!



OBEJRZAŁAM: wreszcie Pacific Rim, który jest absolutnie o niczym (ale wszyscy głowę mi zawracali, że jak-to-tak-że-tego-nie-widziałam ;)). W pamięć zapadła mi całkiem przyjemna animacja Bookof Life, która zachwyca wyglądem, chociaż nie jest poklatkowa (oj tak, jestem ogromną fanką tradycyjnej animacji). W kinie widziałam Big Eyes Tima Burtona, ale wyszłam potwornie rozczarowana. W styczniu zaczęłam też oglądać dwa nowe seriale: Bored to Death  i OnceUpon A Time, chociaż wciąż nie rozumiem internetowych zachwytów nad tym drugim ;)

DOSTAŁAM: list organizatorów jednego z największych niemieckich festiwali rekonstrukcyjnych! Chcą, żebym została ich konsultantem w kwestii strojów! :D

ODKRYŁAM: że skończyły mi się miejsca na półkach. Zaraz koło regału zaczął więc rosnąć stos nowych książek (chyba potrzebuję nowego mieszkania!).

ZNALAZŁAM: stare bilety do ZOO, które przypomniały mi o tym jak cudowne były zeszłoroczne wakacje :)

STWORZYŁAM: strasznie dużo ATCiaków. Dwa projekty już Wam pokazywałam, ale w najbliższym czasie wrzucę na bloga kolejne :)

ODWIEDZIŁAM: przyjaciół w Warszawie. Co prawda wpadłam do stolicy tylko na dwa dni, ale cudownie było się z nimi zobaczyć, obgadać ostatnie pół roku i podyskutować o sukience ślubnej dla D. :) Będę robić dla nich zaproszenia ślubne! Mam super pomysły!


A jak Wam minął styczeń? :)


piątek, 30 stycznia 2015

073. LO: Best friends.

Cześć!

Ależ mam pomysłów w tym miesiącu! (Trochę gorzej z czasem, ale co tam!). Zabrałam się za oscrapowywanie zdjęć z zeszłego miesiąca, bo po skończeniu Grudniownika została mi całkiem pokaźna kolekcja fotografii, których nie wykorzystałam. Przyszedł czas na pierwsze w tym roku LO :)


Istnieje kilka (czyt. do policzenia na palcach jednej ręki) osób, z którymi przyjaźnię się niemal od zawsze i uważam, że jestem dzięki temu jedną z największych szczęściar po tej stronie galaktyki :) Owszem, bywało tak, że traciło się kontakt na jakiś czas, albo kłóciło się o jakieś bzdety, ale to nic w porównaniu z tym, ile dobrego wyniosłam z tych przyjaźni. Dzięki nim jestem lepszym człowiekiem. Jedną z takich osób jest M%, z którą znamy się od liceum, chociaż równie dobrze mogłybyśmy znać się od przedszkola :) Chociaż mieszkamy teraz na dwóch krańcach Polski, to co roku uda nam się kilka razy spotkać, obgadać wszystko, obejrzeć milion durnych filmów i wypić morze staw alkoholu :)



Trochę się namęczyłam z tymi ręcznymi przeszyciami ;) 



Pracę zgłaszam aż na trzy (!) wyzwania. (No to poszalałam, nie ma co ;P)

ScrapAroundTheWorld (Jan 2015)
Weekendowe Rapakivi(przeszycia-litery-kwiaty)
Diabelski Młyn - Wspomnienia

Miłego wieczoru! ♥♥♥


P.S. Od września prowadzimy razem z M% wspólnego bloga z rysunkami o duperelach ;)