czwartek, 12 lutego 2015

076. ART JOURNAL: Wszystkie moje historie.

Cześć!

Chociaż luty jest pełen pracy, to prawie każdego dnia udaje mi się coś stworzyć – a to coś pociąć i powyklejać, a to coś narysować. Bardzo mi pasuje taka odskocznia od pisania artykułów i przygotowywania wykładów (w tym semestrze zaczynam zajęcia o modzie XIX i XX wieku! – trzymajcie kciuki!). Oczywiście nie wszystko wychodzi tak jak powinno, ale ważne, że wpadłam w dobry tryb pracy :)

Ostatnimi czasy do art journala podchodziłam z pewną rezerwą. W kilku dotychczasowych próbach wychodziło mi coś pomiędzy smashem a LO. Chyba byłam za bardzo zachowawcza ;) Ciągle jeszcze z kijem podchodzę do mediów, ale mam nadzieję, że nadejdzie czas, kiedy się to zmieni.


Poza tym art journal nie musi być idealną formą, prawda? Musi być formą przynoszącą radość! :)


Z chęcią przeczytam, co o tym sądzicie!


Miłego dnia! ♥♥♥

2 komentarze:

  1. Radość bije po oczach :) kontynuuj :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale wesoło, Mandarynka na wakacjach :))). Super :))).

    OdpowiedzUsuń